Czarter jachtów w Kartagena · Beneteau — Oceanis 50 (2002)
Opis jacht żaglowyod Javier
Jacht żaglowy Beneteau Oceanis 50 15.03m
Piękny jednokadłubowy żaglowiec, zaprojektowany do podróżowania na duże odległości, gotowy na przygody na Karaibach w dużym komforcie i jakości. Możesz cieszyć się wycieczkami po zatoce lub, jeśli masz czas, podróżować między wyspami Rosary, Cholon, Baru, San Bernardo, Tintipan, San Blas (Panamá). Cena za dzień jest zgodna z całodniową wycieczką, bez nocy.
Wyposażenie dostępne na jacht żaglowy
Usługi świadczone przez Javier
Oceny ogólne
Po prostu niesamowite! Spędziliśmy na tej łodzi 4 dni w podróży poślubnej i gorąco polecamy to doświadczenie. Nasza wyprawa trwała od poniedziałku do czwartku, co znacznie zmniejszyło liczbę innych łodzi/turystów na Wyspach Rosario. Kilka kluczowych miejsc do podkreślenia: *Przygoda* Żeglowanie po Karaibach u wybrzeży Kolumbii jest niesamowite. Woda jest niezwykle ciepła, idealna do pływania zarówno w dzień, jak i w nocy, a wokół Wysp Rosario jest mnóstwo miejsc do odkrycia. Wyprawa za każdym razem zaskakiwała nas niezapomnianymi chwilami. Pierwszej nocy zakotwiczyliśmy w spokojnej zatoce, wskoczyliśmy do wody i byliśmy zachwyceni, widząc wokół nas świecący bioluminescencyjny plankton. Następnego dnia udaliśmy się w nowe miejsce, aby posnorkować, kupiliśmy homara od lokalnego rybaka i dopłynęliśmy do plaży, aby poleżeć na piasku. Przed zachodem słońca nasza ekipa zabrała nas na krótki spacer do miasteczka Isla Grande, gdzie mogliśmy zobaczyć lokalne życie z bliska: boisko piłkarskie, perro, małe restauracje, kokosy na sprzedaż, a nawet maleńką arenę, na której odbywają się walki kurczaków. Trzeciego dnia spędziliśmy poranek na snurkowaniu, skakaniu z dziobu i jedzeniu pysznego śniadania. Następnie popłynęliśmy do kolejnej zatoki (tuż za kurortem „Bora Bora”), gdzie nurkowaliśmy z węgorzem wodnym i popłynęliśmy pontonem do zatopionego samolotu, aby kontynuować nurkowanie. Zachód i wschód słońca były tu magiczne. Nasz ostatni dzień był najlepszym nurkowaniem jak dotąd. Popłynęliśmy pontonem do pobliskiej rafy pełnej tętniącego życiem życia morskiego: ryb, meduz, koralowców, i mieliśmy całą dużą rafę dla siebie, gdzie pływaliśmy przez ponad godzinę. Po kolejnym pysznym śniadaniu na pokładzie, rozłożyliśmy się na pufach umieszczonych na dziobie, wyruszając w rejs do naszego ostatecznego celu… zatopionego statku! Nurkowie bezdechowi będą zachwyceni, a wrak jest piękny i pełen życia morskiego. Zjedliśmy lunch na łodzi i popłynęliśmy z powrotem do Cartageny, gdzie pożegnaliśmy się z naszą załogą. *Łódź* Łódź to przestronna, 50-stopowa jednostka z mnóstwem zacienionych miejsc siedzących pod bimini, szerokim dziobem do wypoczynku i przestronną tylną częścią, idealną do skakania do wody lub zanurzania stóp w wodzie. Pod pokładem znajduje się duży stół i kanapa na wypadek złej pogody, a także lodówka, zamrażarka, kuchenka, zlewozmywaki i umywalki; wszystko, czego można oczekiwać. *Sypialnia/Kabiny* Łóżka są proste, ale wygodne. Osoba o wzroście 180 cm zmieści się bez problemu, a pościel i poduszki są zapewnione. Noce są ciepłe, ale dzięki otwartemu lukowi i bocznym oknom oraz małemu wentylatorowi w jednej z kabin, spaliśmy świetnie każdej nocy. (Latem w Kolorado biwakujemy również pod gwiazdami, więc ciepłe noce nam nie przeszkadzają). Pojemność bagażnika jest kompaktowa, ale wystarczająca. Jak w większości żaglówek, głowica pompki jest ręczna, ale łatwo się nią steruje. Nie mamy żadnych zastrzeżeń, ponieważ jedyny czas, jaki spędziliśmy w kabinie, to spanie. *Załoga* Mieliśmy kapitana (Hermana), pierwszego oficera (Alejandro) i kucharza (Oskara, ps. Monkey) i nie moglibyśmy być bardziej zadowoleni! Herman to były instruktor nurkowania i doświadczony kapitan. Dbał o nasze bezpieczeństwo, objaśniał nam codzienne trasy w zależności od wiatru i pory roku oraz dzielił się ogromną wiedzą o morzu i wyspach. Śmiech Alejandro jest zaraźliwy. Odpowiadał na wszystkie nasze pytania, opowiadał historie i był naprawdę miły. Zabierał nas również na ponton i pomagał w żeglowaniu, sprzątaniu i dbaniu o sprawne funkcjonowanie statku. Oskar to kulinarny magik i wszędzie w kuchni się kręcił. Jego umiejętności siekania i posługiwania się nożem są niesamowite, biorąc pod uwagę wszystkie jadalne dzieła sztuki, które stworzył. Dopilnował, aby każdy posiłek był ugotowany perfekcyjnie, abyśmy byli zadowoleni i zawsze miał pod ręką piwo, gdy było potrzebne. *Posiłki* O posiłkach należy wspomnieć szczegółowo, ponieważ Oskar z łatwością mógłby pracować w eleganckiej restauracji. Każdy posiłek był pyszny i pięknie pokrojony oraz ułożony (jak owoce w kształcie kwiatów). Kolacje były obłędnie pyszne, podano nam ceviche z ośmiornicy, lucjana i świeżego homara (homara kupiliśmy sami od rybaka). Śniadania również były imponujące – ciepła kawa, mnóstwo świeżych owoców, jajek i różne dodatki, takie jak tosty. Obiady również były sycące, a podczas rejsu mieliśmy mnóstwo wody, a kilka piw było zapewnionych. *Co jeszcze jest zapewnione* Łóżka, poduszki, ręczniki, pufy na dziobie, woda, jedzenie, łódź i znakomita załoga. (Złożyliśmy też specjalne prośby przed wyjazdem, aby zapewnić mojej żonie 2 rurki do nurkowania + 2 płetwy, kilka piw i posiłki bezglutenowe/bezmleczne; wszystko to zostało uwzględnione.) *Zalecane do zabrania* Krem z filtrem, koszulkę z filtrem przeciwsłonecznym, osobistą butelkę wody i ubrania na zmianę. To był punkt kulminacyjny naszej podróży poślubnej! Jeśli się wahasz, po prostu zarezerwuj; pokochasz to miejsce.
Wynajęliśmy łódź na 3 dni, a potem poprosiliśmy o kolejny. Nie wpisali numeru Click&Boat. Pobrali opłatę osobno. Konserwacja łodzi jest fatalna, skromny sprzęt nie działał. Nawet kompas był niewidoczny. Nie mogłem nawigować blisko brzegu, bo nie było echosondy. Lodówka nie dawała rady; żeby działała, musieli włączyć silnik, a nie było panelu słonecznego. Brakowało wody pitnej; wręcz narzekali, że krany są otwarte. To nieprawda; do rur dostawało się powietrze. Zarówno woda pitna, jak i toalety, które nie były elektryczne, nie działały... Jedzenie było bardzo podstawowe, kiepskie, głównie makaron i ryż, prawie bez białka. Sałatki nigdzie nie było. Wentylatory w kabinach sypialnych, z których jeden nie działał. Meble się łuszczyły. Uzgodniono, że będzie 1 skipper i 1 członek załogi, ale było nas 3. Zabrali ze sobą kobietę, która zwiedzała na nasz koszt. Załoga kłóciła się przez cały czas, a kapitan zostawił jednego z nas przy sterze, żeby mógł się kłócić z resztą. Wypłynięcie opóźniło się o 2 godziny od ustalonej daty; czekaliśmy, aż zrobią zakupy spożywcze, których nie zrobili. Nie miałem pontonu ani sprzętu do nurkowania, który mi obiecano. Umówiona trasa nie została zrealizowana. Zabrali nas na piękną plażę z drogą restauracją i dużym zgiełkiem. Prosiliśmy o ciche miejsca, ale nas nie przyjęli. W drodze powrotnej przeżyliśmy burzę, którą zapowiadały aplikacje pogodowe. Poprosiliśmy o wcześniejszy powrót, a kapitan zrobił niepotrzebny objazd przed powrotem. Wróciliśmy do portu drugiego dnia, bo nie mogliśmy już znieść całej sytuacji. Porozmawialiśmy z nimi, żeby zwrócili nam przynajmniej połowę pieniędzy. Nie zwrócono pieniędzy. Nie polecam tego okropnego doświadczenia.
Javier i załoga byli wspaniali. Kucharz zaskoczył nas jakością jedzenia! To doświadczenie jest wysoce zalecane.
Oferowane przez Javier
I am young captain with a lot of traveling experiences in the caribbean, being travelling a lot between San Blas Islands, San Andres Cays and Cartagena. I enjoy good music and good vibes, while we enjoy the magic of the sea.
Lokalizacja
jacht żaglowy w lokalizacji: Club Náutico De Cartagena, Kartagena